Szybka Kolej Miejska w Warszawie

W trosce o osoby mające trudności w obsłudze strony przygotowaliśmy kilka ułatwień.
W każdej chwili możesz wywołać okno z opcjami za pomocą skrótów.

  • Internet Explorer, Chrome oraz Safari - kombinacja klawiszy Alt + litera c.
  • Firefox - kombinacja klawiszy Alt + Shift + litera c

Możesz również powiększać lub pominiejszać stronę, jeśli czcionka jest dla ciebie zbyt mała.

  • Aby powiększyć widok strony oraz litery skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz znaku + .
  • Aby zmniejszyć widok strony skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz znaku - .
  • Aby przywrócić stronę do oryginalnych rozmiarów skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz cyfry 0.

Możesz również zmienić kontrast strony. Skorzystaj z przycisków poniżej.



Możesz przełączyć się na tekstową wersję strony.

Jesteś tutaj > Strona główna > Aktualności > Jest ciekaw świata i jego różnorodności, ale zawodu by nie zmienił. Nawet gdyby mógł cofnąć czas i tak zostałby maszynistą. Jacek Rosocha, kierownik działu drużyn pociągowych SKM podąża śladem pradziadka i swojego ojca. Obydwaj byli maszynistami.

« powrót

Aktualności  /   22 kwietnia 2013
Autor  /  Redaktor

Jest ciekaw świata i jego różnorodności, ale zawodu by nie zmienił. Nawet gdyby mógł cofnąć czas i tak zostałby maszynistą. Jacek Rosocha, kierownik działu drużyn pociągowych SKM podąża śladem pradziadka i swojego ojca. Obydwaj byli maszynistami.

Jest ciekaw świata i jego różnorodności, ale zawodu by nie zmienił. Nawet gdyby mógł cofnąć czas i tak zostałby maszynistą. Jacek Rosocha, kierownik działu drużyn pociągowych SKM podąża śladem pradziadka i swojego ojca. Obydwaj byli maszynistami.

Miał kilka lat, gdy ojciec zabrał go ze sobą na lokomotywę. I odtąd wiedział, że kolej to jego pasja. Skończył technikum kolejowe w Warszawie, w którym dzisiaj sam uczy budowy pojazdów. I stara się zaszczepić w uczniach miłość do zawodu maszynisty. Potem była politechnika. I praca w PKP, w której przeszedł wszystkie szczeble nim mógł poprowadzić pociąg.  Dzisiaj wie na pewno, że dobry maszynista to człowiek bardzo odpowiedzialny. Świadomy, że życie ludzkie jest kruche, a w pociągu ludzie są zależni od jego pracy. Pracy w rytmie 12.godzinnym, czasem z dala od rodziny, choć święta.


Gdy stoi z 2.5letnią córeczką przed zamkniętym przejazdem i miga jadący pociąg to Eliza zwykle pyta: Tatuś, czy to twój pociąg?


Jego pociągi pozwoliły mu na ciekawe życie. Przerwy w pracy, wykorzystywał na zwiedzanie miast, w którym się zatrzymywał. Zna Polskę. Jeżdżąc pociągami zwiedził wzdłuż i wszerz Europę.


Zdjęcia z prywatnego albumu Jacka Rosochy 


- Najpiękniej było w Petersburgu i na Gibraltarze – mówi.  - Ale lubię swoje Legionowo. Tam żyje się bez pośpiechu i wielkomiejskiego gwaru. I jest jeszcze blisko do Zalewu Zegrzyńskiego, gdzie chętnie pływam na desce i żaglach.


Na długą „majówkę” planuje jednodniowe wycieczki : do Sandomierza i Płocka. Żona nadąża za jego potrzebą poznawania świata. Pewnie jednak w Elizie będzie miał kompana jeszcze lepszego – wszak uczy ja już teraz mieć oczy szeroko otwarte.


Pływanie i nurkowanie to jego kolejna pasja. Wbrew wszystkiemu łączy się z zawodem kolejarza: uczy dyscypliny, dostosowania się do obowiązujących procedur.


- Ich nieprzestrzeganie to narażanie życia swojego i innych, dopowiada. Doskonale wie, co mówi. Był płetwonurkiem w marynarce wojennej. Trafił tam, bo świetnie pływa. Ćwiczył w szkole średniej. Przypomniał sobie ten epizod  z życia porządkując dokumenty. Pośród różnych papierów znalazł  książeczkę wojskową. Teraz nurkuje w Egipcie i pływa w Bałtyku.


Ojciec nigdy go nie zniechęcał do zawodu. Mama patrzyła z przyzwoleniem. A Małgosia – żona – toleruje kolej i zbieranie modeli lokomotyw  oraz wydawnictw kolejowych, choć w najbliższym czasie trzeba kupić nową witrynę dla książek, bo modele Jacka „się rozpychają”.


Kieruje grupą 209 maszynistów  i kierowników pociągów. Zespół ma zróżnicowany, ale się dogadują. Z niektórymi z nich pracował jeszcze jako maszynista. Dzięki osobistemu doświadczeniu na tym stanowisku  znaich problemy od przysłowiowej podszewki. Łatwiej więc być mu nawet belfrem – życie dostarcza nowej wiedzy. Lecz na pytanie, co jest tak fascynującego w zawodzie kolejarza – maszynisty , nie wymieni jednym tchem zalet. Powie raczej: ogromna maszyna i ogromna odpowiedzialność.


Gdy jego pradziadek pracował na Kolei Nadwiślańskiej to był kimś. Miał ogromny społeczny  szacunek. Ojciec też z dumą nosił kolejarski mundur. A Jacek  Rosocha mówi, że każdego dnia spełnia swoje dziecięce marzenia. 

 
 
 

Masz pytania? Zwróć się do Miejskiego Centrum Kontaktu Warszawa 19115 (24/7)

(22) 19 115

Koszt połączenia z numerem specjalnym (22) 19 115 jest zgodny z taryfą operatora osoby dzwoniącej

Tłumacz migowy Kontakt z tłumaczem migowym online - kliknij aby skorzystać »